Byłam u Ewy! Dzień nr 1 był zwykłym dniem zabaw. W połowie drugiego dnia przyszła ciocia Ewy(chyba ciocia) ze swoimi dziećmi. Najmłodsza, Zuzia, była w wieku Hani, Michał był w moim wieku, a Jaś miał 12 – 13 lat. Świetnie się z nimi bawiłyśmy. Zrobiłyśmy Michałowi i Jasiowi podchody i ciągle musiałyśmy im podpowiadać. Wyszli koło wpół do dziesiątej (!). Trzeciego dnia my zrobiłyśmy tacie Ewy podchody, a potem on nam.
CZ.2 – Serock (4 – 5.05)
Byłam z mamą w Serocku. Tam był obóz Funduszowy i mama miała wykłady z etnografii. Ja uczestniczyłam w wykładzie o wodach mineralnych (którego, jak się wszyscy dobrze domyślamy, mama nie prowadziła), na którym się dowiedziałam między innymi, że wody Żywiec Zdrój, Kropla Beskidu, Arctic i Górska Natura mają takie same właściwości jak woda z kranu(!).Uczestniczyłam też w wykładach mamy, byłam na basenie i odczytach.
CZ.3 – Spotkanie z astronautą (08.05)
Byłam w Muzeum Powstania Warszawskiego na takim jakby spotkaniu z kosmonautą. Piszę ,,na takim jakby", bo najpierw był film z jego wrażeniami z kosmosu, a potem połączenie z bazą w Houston. Zadawaliśmy mu pytania, a on nam odpowiadał (wszystko było tłumaczone). Dwie osoby zadały mu pytanie po angielsku. Tym kosmonautą był George Zamka, którego część rodziny była z Polski. Oczywiście kilka pokoleń wstecz. Było superekstrafajnie!
CZ.4 – Piknik Naukowy (12.05)
Byłam z mamą na Pikniku Naukowym. Najbardziej podobało mi się wszytko ;-) . Oto kilka przykładów: w namiocie muzeum etnograficznego (,,namiocie mojej mamy'') zrobiłam 3 maski i mama wzięła stamtąd pismo ,,How It Works". Obok był namiot archeologów, którzy pokazywali przykłady ceramiki sznurkowej. ,,Jechałam" też na rowerze atomowym. Stał w miejscu, a moje wysiłki napędzały takie wielkie koło. Było tego o wiele, wiele więcej. O zdjęcia odsyłam na moją tablicę na facebooku.





