Na tym blogu będą różne rzeczy; od zwykłych wpisów po przepisy. Zapraszam do komentowania!
czwartek, 23 lutego 2012
Opowiastka o chorobie
Jestem chora i mam taką chrypę, że mogę mówić prawie tylko szeptem... :-(((((((((((((((((
wtorek, 15 listopada 2011
Opowiastka o Rzymie
Byłam z Babcią i Dziadkiem w Rzymie i pierwszy raz leciałam samolotem! Widziałam : Kaplicę Sykstyńską, Bazylikę św. Piotra, Piazza Navona, Fontannę di Trevi, Schody Hiszpańskie, Kolosseum, Kapitol, Forum Romanum (z góry, z Kapitolu), byłam przy Ustach Prawdy i w Panteonie i chyba gdzieś jeszcze, ale nie wszystko pamiętam...
sobota, 1 października 2011
Opowiastka o zajęciach dodatkowych
Chodzę na szachy i gitarę. Wiem już, jak zrobić mata pionkiem, mata dwoma wieżami i poznałam akordy a-moll, e-moll i d-moll.
środa, 7 września 2011
Opowiastka o niewiadomoczym
Niedawno byłam z tatą i Hanią w kinie na "Smerfach" w 3D. Było całkiem fajnie. Czytam już czwarty tom "Feliksa, Neta i Niki". Na razie nie mam nowych przedmiotów w szkole.
niedziela, 21 sierpnia 2011
Opowiastka o wakacjach nad morzem
Byłam z Babcią i Hanią w Chałupach. Obiady jadłyśmy w restauracji "Surf Messa" prowadzonej przez wujka Filipa. Oczywiście była tam ciocia Zuzia i Mati. Byłyśmy na wycieczce w Helu w fokarium ; poprawka: byliśmy, bo z Matim. W połowie wyjazdu wyjechała Babcia, a przyjechała Mama i ciocia Jula (ciocia Jula była na dwa dni). Miałam też dwie lekcje windsurfingu. Było na nich superfajnie. OCZYWIŚCIE, chodziłyśmy na plażę, a raz z wujkiem Filipem weszłam do morza i próbowałam pływać z pomocą fal. Na plaży czytałam książki p.t. "Piętnastoletni kapitan" autorstwa Verne'a i pierwszy tom cyklu "Felix, Net i Nika". Kupiłyśmy też w takim sklepiku siatki na rybki i z molo łowiłyśmy rybki i meduzy które nie parzyły. Kiedy wracałyśmy do domu, układałam limeryki. Ten pomysł podsunął wujek. Oto one:
1.
1.
Pewien chłop nazywał się Chłop
zobaczył ptaka o nazwie drop,
najpierw się pluskał,
potem się łuskał,
i stanął słupka jak kot.
2.
W Warszawie mieszkał Pan Twardowski,
spotkał tam braci Stańczykowskich.
Zrobili nocleg w karczmie "Pod Jabłkiem",
potem popłynęli statkiem,
aż skamieniał Stańczykowski.
a to są zdjęcia:
tu ja jestem
piątek, 5 sierpnia 2011
Opowiastka o morzu
Siódmego jadę z babcią i Hanią nad morze do Chałup. To będzie mój czwarty raz (nad morzem), a Hani drugi (też nad morzem).
BYŁAM U EWY
Pod koniec lipca byłam u Ewy. 3 dni, jeśli liczyć dzień przyjazdu. Były przysłowiowe podchody, skakanie na trampolinie, poszłyśmy na plac zabaw, zrobiłyśmy pokaz tańca, i bawiłyśmy się w "Harry'ego Pottera" (ja byłam Hermioną, Ewa Ginny). Było tego oczywiście jeszcze dużo dużo, ale nie wszystko pamiętam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





