sobota, 1 października 2011

Opowiastka o zajęciach dodatkowych

Chodzę na szachy i gitarę. Wiem już, jak zrobić mata pionkiem, mata dwoma wieżami i poznałam akordy a-moll, e-moll i d-moll.

środa, 7 września 2011

Opowiastka o niewiadomoczym

Niedawno byłam z tatą i Hanią w kinie na "Smerfach" w 3D. Było całkiem fajnie. Czytam już czwarty tom "Feliksa, Neta i Niki". Na razie nie mam nowych przedmiotów w szkole.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Opowiastka o wakacjach nad morzem

Byłam z Babcią i Hanią w Chałupach. Obiady jadłyśmy w restauracji "Surf Messa" prowadzonej przez wujka Filipa. Oczywiście była tam ciocia Zuzia i Mati. Byłyśmy na wycieczce w Helu w fokarium ; poprawka: byliśmy, bo z Matim. W połowie wyjazdu wyjechała Babcia, a przyjechała Mama i ciocia Jula (ciocia Jula była na dwa dni). Miałam też dwie lekcje windsurfingu. Było na nich superfajnie. OCZYWIŚCIE, chodziłyśmy na plażę, a raz z wujkiem Filipem weszłam do morza i próbowałam pływać z pomocą fal. Na plaży czytałam książki  p.t. "Piętnastoletni kapitan" autorstwa Verne'a i pierwszy tom cyklu "Felix, Net i Nika". Kupiłyśmy też w takim sklepiku siatki na rybki i z molo łowiłyśmy rybki i meduzy które nie parzyły. Kiedy wracałyśmy do domu, układałam limeryki. Ten pomysł podsunął wujek. Oto one:
1.
Pewien chłop nazywał się Chłop
zobaczył ptaka o nazwie drop,
najpierw się pluskał,
potem się łuskał,
i stanął słupka jak kot.
 
2.
W Warszawie mieszkał Pan Twardowski,
spotkał tam braci Stańczykowskich.
Zrobili nocleg w karczmie "Pod Jabłkiem",
potem popłynęli statkiem,
aż skamieniał Stańczykowski.

a to są zdjęcia:





tu ja jestem 

piątek, 5 sierpnia 2011

Opowiastka o morzu

Siódmego jadę z babcią i Hanią nad morze do Chałup. To będzie mój czwarty raz (nad morzem), a Hani drugi (też nad morzem).

BYŁAM U EWY

Pod koniec lipca byłam u Ewy. 3 dni, jeśli liczyć dzień przyjazdu. Były przysłowiowe podchody, skakanie na trampolinie, poszłyśmy na plac zabaw, zrobiłyśmy pokaz tańca, i bawiłyśmy się w "Harry'ego Pottera" (ja byłam Hermioną, Ewa Ginny). Było tego oczywiście jeszcze dużo dużo, ale nie wszystko pamiętam.

poniedziałek, 18 lipca 2011

Opowiastka o wycieczce do Otrębusów

17.VI byłam na pieszej wycieczce do Otrębusów. Byłam tam w Muzeum Motoryzacji.
Była tam nawet kareta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tam był taki konkurs, że trzeba było napisać na odwrocie biletu swój numer telefonu i wrzucić do takiej szklanej bańki  to było losowanie i zwycięzca miał otrzymać nagrodę w postaci całodziennej przejażdżki zabytkowym samochodem. Tata nie pamiętał swojego numeru, więc na drugim normalnym bilecie też napisałam numer mamy. Po zwiedzeniu całego muzeum poszliśmy do restauracji. Potem wróciliśmy do domu.


Opowiastka o kolonii zuchowej

To była kolonia bez ogniska! Szkoda.  Jak już niektórym wiadomo, 12.VI byłam w fabryce czekolady i cukierków.  Innego dnia miałyśmy też śpiewanki z chłopakami, jeszcze innego byłam na trzech wycieczkach w jednej tak więc na kolonii naprawdę było ciekawie.